Aktualności

  • Lena. Dlaczego muszę przepraszać?

    O trzech magicznych słowach

    zajęcia czytelnicze w ramach DKK dla Dzieci

    Bądźmy wdzięczni wobec ludzi, którzy czynią nas szczęśliwymi. Oni są uroczymi ogrodnikami, dzięki którym nasze dusze rozkwitają.
    Marcel Proust

     

    Ma sześć lat, a na imię Lena. Jej ulubiony sport to judo i ubóstwia zabawę w chowanego. O kim mowa? O bohaterce książeczki dla dzieci autorstwa Silvii Serreli pt. „Lena. Dlaczego muszę przepraszać?”. Polecamy ją milusińskim, którzy pragną dogadywać się ze swoimi rówieśnikami, a także ich rodzicom chcącym pociechom pokazać, jak właściwie tego dokonać. Dlaczego mówimy o tym właśnie dziś? Ano dlatego. iż w naszej Bibliotece miało 23 lutego br. spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla Dzieci online. Prowadziła je pracownica Biblioteki, zaś uczestnikami były dzieci z Przedszkola Samorządowego nr 2 w Miechowie.

  • Harry Potter i Zakon Feniksa

    Bilet do krainy przygód i mądrości

    Zdradzimy wam pewien sekret... Bilet, który Was zaprowadzi w najbardziej fascynujące miejsca na Ziemi, przysporzy śmiechu, ale i czasami wywoła łzy wzruszenia, otworzy oczy na otaczające  tajemnice, nauczy wielu nowych rzeczy i pokaże, jakie drogi wybierać w życiu możecie znaleźć całkiem niedaleko… I choć jest on niezwykle drogocenny, Wy nie musicie za niego w ogóle płacić! Wystarczy, że …przekroczycie próg biblioteki.

    Wspaniałym przewodnikiem po Krainie Książek i Opowieści okazała się nasza biblioteczna koleżanka – Aneta Roch, która podczas ferii przeprowadziła literacki cykl zajęć dla dzieci, które cieszyły się naprawdę dużą sympatią najmłodszych.  Oni sami często wskazywali interesujące ich tematy i lektury oraz inicjowali ciekawe dla nich  sprawy.

  • Brzydkie kaczątko

    Zaczarowany świat

    Zło maszeruje szerokim traktem i wabi swym pozornym blaskiem. Dobro przemyka niepostrzeżenie krętymi ścieżkami przez  nikogo nie zauważone. Niekiedy zgubi pantofelek zbiegając ze schodów, a niekiedy zagubi serce w kawałku lodu.

    Kto dzierży magiczny klucz, który otwiera podwoje zaczarowanej krainy? Dzieci!

    Jak rozpocząć niezwykłą wędrówkę? Podążając za słonecznym promieniem odbitym  w baśniach!

    I tak oto, 11 lutego używając magicznych rekwizytów, w ramach zajęć Dyskusyjnego Klubu Książki wraz z najmłodszymi  z Przedszkola Samorządowego nr 14 z Krakowa wyruszyliśmy w fascynującą podróż przez bajkowy świat. Na leśnej polanie napotkaliśmy Jasia i Małgosię, w Krainie Lodu Kaja i Gerdę, a za srebrzystym strumykiem usłyszeliśmy przekomarzanie siedmiu krasnoludków i dąsy Smerfa Marudy.  Ujrzeliśmy „brzydkie kaczątko”, które nagle w oczach ludzi zobaczyło swoje piękno i zmieniło się w śnieżnobiałego łabędzia. Poruszyła nas opowieść o biednej dziewczynce z zapałkami, która rozgrzała nasze serca, a złota rybka spełniła  najskrytsze marzenia.

  • Bitwa miechowska – quiz

    Bitwa miechowska – quiz

    W związku ze zbliżającą się rocznicą jednej z najtragiczniejszych kart w dziejach Miechowa, proponujemy Państwu zmierzenie się z naszym testem. Liczy on dwadzieścia pytań, do każdego z nich należy przyporządkować jedną odpowiedź. Mamy nadzieję – prawidłową.

    Życzymy Czytelnikom i Czytelniczkom samych stuprocentowych rezultatów!

     

  • Dziewosłąb - Stefan Jazgot

    Essmanowski – appendix

    Powracamy do tematu naszego miechowianina – Stefana Essmanowskiego. Napisaliśmy niedawno, iż ten tłumacz i poeta urodził się 8 sierpnia 1898 roku w Miechowie, nie wspomnieliśmy jednak o jego rodzicach. Byli nimi państwo Józef Essmanowski (nauczyciel gimnazjalny) oraz Leokadia z Kamińskich. Edukacja pana Stefana przebiegała według następującego wzorca: w latach 1909-1914 uczęszczał do III Gimnazjum im. Jana Sobieskiego w Krakowie, potem było gimnazjum wadowickie, zaś w 1917 roku otrzymanie świadectwa dojrzałości i rozpoczęcie studiów polonistycznych na słynnym Uniwersytecie Jagiellońskim. Dwa lata później zadebiutował jako poeta wierszem „Bon-ton” ogłoszonym w „Zdroju” (numer czwarty). Utwór został podpisany pseudonimem Stefan Tadeusz Jazgot).

    Powyższe informacje podajemy nie bez kozery. Liczymy na to, iż komuś z Państwa przypomni się osoba taty Józefa Essmanowskiego – nauczyciela gimnazjalnego – lub mamy Leokadii z Kamińskich. Istnieje takie powiedzenie: koniec języka za przewodnika. Być może  wytrenowany poprzez wieki ludzki aspekt komunikacyjny przyniesie sukces w postaci odkrycia nie tylko fotografii Józefa Essmanowskiego, lecz również innych faktów z jego miechowskiego życia. Na to gorąco liczymy!

    Tymczasem poniżej prezentujemy Czytelnikom i Czytelniczkom balladę Essmanowskiego z tomiku „Dziewosłąb” wydanego w 1923 roku. Przypomnijmy, iż twórca napisał pracę doktorską pt. „O sielankopisarzach polskich”, zatem doskonale znał reguły rządzące gatunkami nacechowanymi tematyką ludową. Miłej lektury!

Script logo